Komiks – ODCINEK IV – EXODUS

Nieskończona ilość barów na metr kwadratowy. Brzmi zachęcająco?
Treść powyższego zdania nie brzmi tak abstrakcyjnie jeśli porównamy powierzchnię Stanów Zjednoczonych i Kuby (oraz reszty Karaibów). Różnica jest olbrzymia. Teraz weźmy pod uwagę, że co szósty Amerykanin każdego dnia odczuwał nieodpartą chęć zwilżenia swego podniebienia specyfikiem przekraczającym 40% mocy. Tym tropem dochodzimy do czasów tworzenia się jednego z największych biznesów gastronomicznych na Świecie.
Od samego początku prohibicji Wyspy przeżywały prawdziwą inwazję. Tysiące ludzi szukających rozrywki w postaci alkoholu, hazardu i innych uciech migrowało podążając za zapachem rumu. Wraz z turystami w tym samym kierunku zmierzali restauratorzy, hotelarze, kucharze, barmani i przeróżnej maści biznesmani, chcący zagarnąć dla siebie kawałek tego trzcinowego tortu. Napływ fachowców z różnych zakątków świata doprowadził do niespotykanego dotąd tyglu smaków, technik i rozwiązań technicznych. Zaczęła tworzyć się zupełnie nowa jakość.

ODCINEK IV – EXODUS

Jednym z dowodów jest szkoła Contineros de Cuba, która uchodziła za najlepszą na całych Karaibach. Contineros to zdecydowanie temat na dużo obszerniejszy wpis – co Wam obiecuję – jednakże, aby narobić smaka i zobrazować, z jakimi fachowcami mogliśmy się zetknąć niespełna 100 lat temu na Kubie, zamieszczę fragment tekstu Hektora Zumbado – kubańskiego pisarza i żurnalisty.

„They have the elegance of a symphony conductor,
The precision and calm of a surgeon ready to operate.
They are the chemists of today,
The botanists of the eighteenth century,
The alchemists of the Middle Ages,
Capable of willing the creation of cool, shining gold.
They are the experts in the topics of sport and international politics,
But they never give in to passionate discourse.
They need the memory of elephants for they must remember how to make,
Without lookin them up, between 100 and 200 cocktails.
Such a man exists.
He is a Barman,
Imaginative and creative,
A craftsman in ice, a poet of potions,
Imbued with a true love for his work.
He has his own personality and style.
He puts something of himself,
Of his innermost self into every drink he prepares.
Part of hi mis in it, giving it life.
His Five senses are superbly tuned.
And he has a sixth sense: the sense of cocktail-making.”
Hector Zumbado – The Barman’s Sixth Sense 1981

Nie wiem jak Wam, ale za każdym razem, jak czytam ten fragment zaczynam rozumieć tych wszystkich amerykanów szturmujących wyspy i dumny jestem z tego co Koguty wyprawiają na Kruczej.
Tak rozpędzonej, perfekcyjnie działającej machiny gastronomicznej nie da się zatrzymać. Gdyby nie te 13 lat prohibicji z pewnością współczesna kultura barowa wyglądałaby zupełnie inaczej. Sami określcie, czy lepiej?

Oglądajcie kolejne odcinki…

Komiks – ODCINEK IV – EXODUS

Nieskończona ilość barów na metr kwadratowy. Brzmi zachęcająco?
Treść powyższego zdania nie brzmi tak abstrakcyjnie jeśli porównamy powierzchnię Stanów Zjednoczonych i Kuby (oraz reszty Karaibów). Różnica jest olbrzymia. Teraz weźmy pod uwagę, że co szósty Amerykanin każdego dnia odczuwał nieodpartą chęć zwilżenia swego podniebienia specyfikiem przekraczającym 40% mocy. Tym tropem dochodzimy do czasów tworzenia się jednego z największych biznesów gastronomicznych na Świecie.
Od samego początku prohibicji Wyspy przeżywały prawdziwą inwazję. Tysiące ludzi szukających rozrywki w postaci alkoholu, hazardu i innych uciech migrowało podążając za zapachem rumu. Wraz z turystami w tym samym kierunku zmierzali restauratorzy, hotelarze, kucharze, barmani i przeróżnej maści biznesmani, chcący zagarnąć dla siebie kawałek tego trzcinowego tortu. Napływ fachowców z różnych zakątków świata doprowadził do niespotykanego dotąd tyglu smaków, technik i rozwiązań technicznych. Zaczęła tworzyć się zupełnie nowa jakość.

ODCINEK IV – EXODUS

Jednym z dowodów jest szkoła Contineros de Cuba, która uchodziła za najlepszą na całych Karaibach. Contineros to zdecydowanie temat na dużo obszerniejszy wpis – co Wam obiecuję – jednakże, aby narobić smaka i zobrazować, z jakimi fachowcami mogliśmy się zetknąć niespełna 100 lat temu na Kubie, zamieszczę fragment tekstu Hektora Zumbado – kubańskiego pisarza i żurnalisty.

„They have the elegance of a symphony conductor,
The precision and calm of a surgeon ready to operate.
They are the chemists of today,
The botanists of the eighteenth century,
The alchemists of the Middle Ages,
Capable of willing the creation of cool, shining gold.
They are the experts in the topics of sport and international politics,
But they never give in to passionate discourse.
They need the memory of elephants for they must remember how to make,
Without lookin them up, between 100 and 200 cocktails.
Such a man exists.
He is a Barman,
Imaginative and creative,
A craftsman in ice, a poet of potions,
Imbued with a true love for his work.
He has his own personality and style.
He puts something of himself,
Of his innermost self into every drink he prepares.
Part of hi mis in it, giving it life.
His Five senses are superbly tuned.
And he has a sixth sense: the sense of cocktail-making.”
Hector Zumbado – The Barman’s Sixth Sense 1981

Nie wiem jak Wam, ale za każdym razem, jak czytam ten fragment zaczynam rozumieć tych wszystkich amerykanów szturmujących wyspy i dumny jestem z tego co Koguty wyprawiają na Kruczej.
Tak rozpędzonej, perfekcyjnie działającej machiny gastronomicznej nie da się zatrzymać. Gdyby nie te 13 lat prohibicji z pewnością współczesna kultura barowa wyglądałaby zupełnie inaczej. Sami określcie, czy lepiej?

Oglądajcie kolejne odcinki…